środa, 20 lutego 2013

Recenzja balsamu do ust Nuxe Reve de Miel




OPIS PRODUCENTA:

Balsam do ust na bazie miodu, nie zwiarający żadnych odzwierzęcych składników, żadnych konserwantów czy sztucznych zapachów ani wazeliny. Istnieje tez wersja barwiona, w tubce (3 kolory).

Skład: Active Ingredients:
Acacia Honey 5%, Shea Butter 13%, Plant Oils (Chilean Rose, Sweet Almond) 9.5%, Grapefruit Essence 2.5%, Vitamin E 1%.

Inactive Ingredients:
Cera Alba (Beeswax), Butyrospermum Parkii (Shea Butter Fruit), Vegetable Oil, Lecithin, Behenoxy Dimethicone, Prunus Dulcis (Sweet Almond Oil), Mel (Honey), Dimethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate (Octinoxate), Citrus Grandis (Grapefruit Peel Oil), Caprylic/Capric Triglyceride, Hydrogenated Vegetable Oil, Limonene, Glycine Soja (Soybean Oil), Rosa Moschata (Rosa Moschata Oil), Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Allantoin, Citrus Limonium (Lemon Peel Oil), Candelilla Cera (Candelilla Wax), Calendula Officinalis (Calendula Officinalis Flower Extract), Citral, Linalool.ip4.



MOJA OPINIA:

Zalety:
- bardzo dobrze nawilża usta,
- ma przyjemny pomarańczowy zapach,
- bardzo zgrabne i eleganckie opakowanie,
- wygładza powierzchnię ust,
- daje rzadko spotykany efekt matowych ust,
- idealny pod szminkę czy błyszczyk,
- nawilżenie utrzymuję się dość długi czas,
- wyjątkowo przyjemna kremowa konsystencja.


Wady:
- dostępność (można go kupić na Allegro i w niektórych większych aptekach, które posiadają markę Nuxe w swojej ofercie),
- cena (ok. 25 zł - jak dla mnie cena adekwatna do efektów jakie daje, ale dla niektórych może się ona wydawać zbyt wysoka).


Podsumowując jestem niesamowicie zadowolona z tego kosmetyku, nawilża i wygładza usta, a przy tym pięknie pachnie i daje ładne matowe wykończenie na ustach. POLECAM go serdecznie :)

Pozdrawiam Marta :*

poniedziałek, 18 lutego 2013

Recenzja top coat'u Seche Vite



WEDŁUG PRODUCENTA:

Opatentowana formuła przenika przez warstwy lakieru aż po warstwę bazy, tworząc trwałą, odporną na odpryski i złuszczanie warstwę kosmetyku. Seche Vite zapobiega żółknięciu lakieru, nadaje paznokciom błysk i jedwabisty wygląd. 

 MOJA OPINIA:

Plusy:
- bardzo szybko wysusza lakier,
- nadaje paznokciom piękny połysk,
- jest bardzo wydajny,
- przedłuża trwałość lakieru,
- zmniejsza odpryskiwanie,
- można nim malować po mokrym lakierze,
- cena jest dosyć przystępna.

Minusy:
- dosyć szybko gęstnieje (można temu procesowi zapobiec stosując rozcieńczalnik do lakierów),
- ma mocny i raczej nieprzyjemny zapach,
- ogromnym minusem jest dostępność (można go dostać tylko w internecie).

Ogólnie ja jestem zachwycona tym top coat'em - bardzo szybko wysusza lakier i nadaje paznokciom niesamowity i długotrwały połysk. Ponadto przedłuża trwałość lakieru, z moich obserwacji wynika, że nawet o 3 dni (przynajmniej przy moich paznokciach). Za te wszystkie wspaniałości, które robi dla moich pazurków jestem mu w stanie wybaczyć nieprzyjemny zapach i gęsnienie. Stosuję  już drugą lub trzecią buteleczkę i jestem pewna, że będę go kupować dalej :)

Ps. Na koniec mam dla Was bubla kosmetycznego - top coat z Essence

Umieściłam go na zdjęciu z Seche Vite gdyż miała powstać recenzja porównawcza, ale uważam że nawet nie warto strzępić sobie na niego języka. Wspominam Wam o nim żebyście się nie nadziały - owszem ma niską cenę i jest dostępny w każdej drogerii Natura, ale niestety nie przyspiesza wysuszania lakieru a wręcz wydłuża czas oczekiwania na pożądany efekt, paznokcie nie mają blasku a już na bank nie wyglądają jak żelowe. Jak dla mnie to jest niestety bubel, który do Seche Vite się nawet nie umywa działaniem. Jestem zdecydowanie na NIE i żałuję tylko, że marnowałam pieniążki i czas na szukanie go...

To oczywiście jest tylko moje zdanie, ale mając porównanie chciałam i Wam dać znać co w trawie piszczy...
Co prawda znalazłam już swojego ulubieńca, ale nie wykluczam wypróbowania innych top coat'ów dla porównania. Jeśli jakiś jeszcze wypróbuję to na pewno dam Wam znać, który wolę (planuję zakup top coat'u Essie i Sally Hansen)...

Mam nadzieję, że recenzja była przydatna :)


Pozdrawiam Marta :*

poniedziałek, 11 lutego 2013

UD NAKED 2 - punkt nr 1 z mojej listy must have


Nareszcie znalazła się w moich łapkach - kosmetyczne marzenie się spełniło !!! :) W życiu nie przypuszczałam, że będę cieszyć się ze zwykłej palety z cieniami. Chociaż w sumie nie jest ona taka zwykła - niby same neutralne kolory ale tak naprawdę to klucz do zrobienia wielu rodzai makijażu od smoky do lekkiego neutralnego looku :)




Wiem, że w blogerskim świecie urodowym ta paleta to żadna nowość, ale ja jestem zachwycona kolorami i pigmentacją cieni. Znacznie bardziej przypadły mi do gustu kolory w tej paletce niż w jej poprzedniczce palecie NAKED.

Jedyną wadą była cena (189 zł - niestety nie udało mi się załapać na żadną z promocji :(), ale to nagroda za obronioną na 5 pracę magisterską - więc powiedzmy, że da się ją przełknąć. :)

Jeżeli podoba się Wam ta paletka to pędźcie do Sephory (ja swoją kupiłam w Galerii Krakowskiej- było ich całkiem sporo jeszcze) bo nie wiadomo jak długo będzie stała na półkach :)

Pozdrawiam,
Marta :*

Ps. zapraszam na mój Instagram (jeśli chcecie wiedzieć co nowego u mnie) - @poziomkowapanienka