niedziela, 27 stycznia 2013

Jak myję swoje pędzle??


Dzisiaj chciałam poruszyć z Wami ważną kwestię, mianowicie mycie pędzli do makijażu. Posiadanie czystych pędzli jak i częste ich mycie jest bardzo ważne. Na tego typu przyborach do makijażu osadza się najwięcej kurzu i zarazków. Jestem pewna, że żadna z Was nie chce by jej pędzle były siedliskiem bakterii, zwłaszcza że mają one bezpośredni kontakt ze skórą naszej twarzy. Malowanie się brudnymi pędzlami często jest przyczyną powstawania zmian skórnych. Dlatego częste ich mycie jest tak ważne.

Ja przyznam się bez bicia, że mycie pędzli nie jest moją ulubioną czynnością - jak o to chodzi to jestem strasznym leniem. Staram się jednak by moje pędzle były w miarę czyste. Raz w tygodniu robię dokładne mycie wszystkich używanych pędzli, a do takiego codziennego oczyszczania i dezynfekcji stosuję specjalny płyn z Inglota Brush Cleanser - bardzo ładnie czyści pędzle, jest również idealnym wyjściem w przypadku cieni gdy chcemy użyć tego samego pędzla ale innego koloru cienia. :) Dużym plusem tego produktu jest wydajność i niska cena (ok. 15 zł) :)

Zdj. pożyczone z internet


Przechodząc do cotygodniowego mycia pędzli to takim dniem przeznaczonym na tą czynność jest zwykle niedziela - dlatego też to właśnie dzisiaj pojawia się post o tej tematyce. Swoją metodę uważam za skuteczną i w miarę wygodną dlatego chciałabym się z Wami nią podzielić. :) Do mycia pędzli używam gąbki i szamponu dla dzieci. Jeżeli zdarzy się, że pędzel jest mega brudny to wlewam do szklanki niewielką ilość wody (tak by zanurzyło się włosie, ale woda nie dostała się do miejsca gdzie metalowa część jest doklejona do trzonka) i dodaję do niej niewielką ilość naturalnego mydła w płynie DrBronner Magic Soap (BogutynMłyn.pl)- ta mieszanina wypłukuje z włosia cały brud i pozostałości np. podkładu.



Następnie pędzle myję przy pomocy gąbki (musi być ona przeznaczona specjalnie do tego celu, im jest bardziej szorstka tym lepszy efekt mycia) i szamponu dla dzieci - ja używam Bambino, ale każdy inny szampon dla dzieci się nada. :)



Po wszystkim kładę umyte i dobrze wypłukane pędzle na papierowym ręczniku, włosie powinno wystawać poza krawędź mebli. Dodatkowo w przypadku pędzli do twarzy przeczesuję włosie gęstym grzebieniem (również grzebień powinien być przeznaczony tylko do tej czynności).



Kochane i to by było na tyle, teraz trzeba czekać aż same wyschną. Nie zauważyłam by te czynności wpłynęły negatywnie na stan moich pędzli. Po całej procedurze są one czyściutkie i pachnące. :)

Nie jest to skomplikowany proces (chociaż może podczas czytania się tak wydaje) ani zajmujący dużo czasu. Mam nadzieję, że Wam rozjaśniłam trochę moją metodę pielęgnacji najważniejszych akcesoriów do makijażu. Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie je w komentarzach, z chęcią odpowiem na nie :)

Pozdrawiam Marta :*

2 komentarze:

  1. ja ostatnio sie wzielam i wszystkie moje wypralam, zaciekawil mnie ten plyn z inglota.

    OdpowiedzUsuń