środa, 30 stycznia 2013

New in... - Buty do jazdy konnej albo inaczej kalosze :)


Witam Was Kochane :)

Nie wiem czy Wam wspominałam, hmmm raczej na pewno wspominałam, że nie przepadam za zimą. Ta temperatura poniżej zera mnie wykańcza, noszenie tylu warstw ubrań, ale najbardziej to nie cierpię tej ciapy na chodnikach... Dlatego też postanowiłam zainwestować w kalosze - ale wszystkie jakie znalazłam wyglądały totalnie jak takie gumiary, w których wychodzi się na pole (mój dziadek miał takie do kopania ziemniaków i innych czynności na gospodarstwie :P), zero zgrabności czy ładności w tym. Ale znalazłam takie, które wydały mi się całkiem niezłe - zresztą same oceńcie po zdjęciach. :) Znalazłam je na stronie decathlon.pl w dziale z obuwiem do jazdy konnej :)




Byłam w nich dzisiaj pierwszy raz i muszę się pochwalić, że są bardzo wygodne i co najważniejsze nie przemakają !!! :)

Jak Wam się podobają?? Powiedzcie, upadłam na głowę kupując je?? :P

Pozdrawiam Marta :*

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Recenzja balsamu do ust EOS


ZDANIEM PRODUCENTA:

Zapewnia on długotrwałe nawilżenie oraz widoczne wygładzenie. Bogaty w masło shea, olejek jojoba oraz witaminę E. Pozbawiony glutenu, parabenów, ftalenów oraz wazeliny. Balsam do ust EOS jest w 95% organiczny, w 100% naturalny.

Dostępny w kilku wariantach:
- Sweet Mint
- Summer Fruit
- Honeysuckle
-Strawberry i in.
Istnieje również wersja z filtrem przeciwsłonecznym spf 15.



MOJE ZDANIE 

ZALETY: 
- opakowanie miłe dla oka,
- przyjemny zapach,
- jest słodki w smaku,
- bardzo wydajny, 
- jest w 95% organiczny (jeśli ktoś chce być mega "naturalny").

WADY: 
- nie daje długotrwałego nawilżenia,
- nie wygładza ust, 
- opakowanie nie jest poręczne,
- w moim przypadku "mizianie" po ustach tą kulką spowodowało pojawianie się zajadów (nie jestem pewna czy to od tego ale pojawiały się one najczęściej po używaniu tego balsamu),
- szybko znika z ust,
- dość wysoka cena jak za produkt, który mało robi. 

Ogólnie nie jestem zachwycona tym produktem. Owszem były miesiące kiedy najczęściej go używałam i bardzo chwaliłam za prostotę aplikacji, miły zapach i słodziutki smak, ale po dłuższych przemyśleniach stwierdzam iż nie jest to produkt, który koniecznie musi znajdować się w mojej kolekcji. Wiem już teraz, że nie kupię go ponownie (no chyba, że mi coś odbije :P). Jeżeli ktoś lubi takie gadżety to faktem jest, że zwraca on uwagę innych osób, ale jeśli szukacie dobrego nawilżenia to w tym produkcie nie znajdziecie tego.

Polecam go osobom lubiącym wydziwiane i ładnie wyglądające gadżety, NIE POLECAM osobom szukającym dobrego i działającego balsamu do ust.

Mam nadzieję, że moja recenzja pomoże Wam w zaoszczędzeniu kilku groszy, które moglibyście wydać na jakiś bardziej wartościowy produkt. :)

Pozdrawiam Marta :*

niedziela, 27 stycznia 2013

Jak myję swoje pędzle??


Dzisiaj chciałam poruszyć z Wami ważną kwestię, mianowicie mycie pędzli do makijażu. Posiadanie czystych pędzli jak i częste ich mycie jest bardzo ważne. Na tego typu przyborach do makijażu osadza się najwięcej kurzu i zarazków. Jestem pewna, że żadna z Was nie chce by jej pędzle były siedliskiem bakterii, zwłaszcza że mają one bezpośredni kontakt ze skórą naszej twarzy. Malowanie się brudnymi pędzlami często jest przyczyną powstawania zmian skórnych. Dlatego częste ich mycie jest tak ważne.

Ja przyznam się bez bicia, że mycie pędzli nie jest moją ulubioną czynnością - jak o to chodzi to jestem strasznym leniem. Staram się jednak by moje pędzle były w miarę czyste. Raz w tygodniu robię dokładne mycie wszystkich używanych pędzli, a do takiego codziennego oczyszczania i dezynfekcji stosuję specjalny płyn z Inglota Brush Cleanser - bardzo ładnie czyści pędzle, jest również idealnym wyjściem w przypadku cieni gdy chcemy użyć tego samego pędzla ale innego koloru cienia. :) Dużym plusem tego produktu jest wydajność i niska cena (ok. 15 zł) :)

Zdj. pożyczone z internet


Przechodząc do cotygodniowego mycia pędzli to takim dniem przeznaczonym na tą czynność jest zwykle niedziela - dlatego też to właśnie dzisiaj pojawia się post o tej tematyce. Swoją metodę uważam za skuteczną i w miarę wygodną dlatego chciałabym się z Wami nią podzielić. :) Do mycia pędzli używam gąbki i szamponu dla dzieci. Jeżeli zdarzy się, że pędzel jest mega brudny to wlewam do szklanki niewielką ilość wody (tak by zanurzyło się włosie, ale woda nie dostała się do miejsca gdzie metalowa część jest doklejona do trzonka) i dodaję do niej niewielką ilość naturalnego mydła w płynie DrBronner Magic Soap (BogutynMłyn.pl)- ta mieszanina wypłukuje z włosia cały brud i pozostałości np. podkładu.



Następnie pędzle myję przy pomocy gąbki (musi być ona przeznaczona specjalnie do tego celu, im jest bardziej szorstka tym lepszy efekt mycia) i szamponu dla dzieci - ja używam Bambino, ale każdy inny szampon dla dzieci się nada. :)



Po wszystkim kładę umyte i dobrze wypłukane pędzle na papierowym ręczniku, włosie powinno wystawać poza krawędź mebli. Dodatkowo w przypadku pędzli do twarzy przeczesuję włosie gęstym grzebieniem (również grzebień powinien być przeznaczony tylko do tej czynności).



Kochane i to by było na tyle, teraz trzeba czekać aż same wyschną. Nie zauważyłam by te czynności wpłynęły negatywnie na stan moich pędzli. Po całej procedurze są one czyściutkie i pachnące. :)

Nie jest to skomplikowany proces (chociaż może podczas czytania się tak wydaje) ani zajmujący dużo czasu. Mam nadzieję, że Wam rozjaśniłam trochę moją metodę pielęgnacji najważniejszych akcesoriów do makijażu. Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie je w komentarzach, z chęcią odpowiem na nie :)

Pozdrawiam Marta :*

sobota, 26 stycznia 2013

Recenzja tabletek ze skrzypem BioOgrody


WEDŁUG PRODUCENTA:

Jest to preparat na bazie ziołowej z dodatkiem witamin i minerałów. Zawarte w nim ekstrakty ze skrzypu polnego i pokrzywy oraz witaminy i minerały wzmacniają włosy, paznokcie i uelastyczniają skórę. Dzięki dodatkowej zawartości błonnika preparat wspomaga odchudzanie wpływając tym samym na atrakcyjną sylwetkę. Działa też lekko moczopędnie, usuwając z tkanek nadmiar wody.

Działanie
Regularnie stosowany przyczynia się do:
  • wzmocnienia włosów
  • regeneracji paznokci
  • poprawy wyglądu i elastyczności skóry
  • poprawy przemiany materii
  • uzupełnienia diety w witaminy, minerały i błonnik

  • Przeznaczenie

  • wypadanie włosów
  • kruchość paznokci
  • niedobory witamin i składników mineralnych

    Aktywne składniki
    Wyciąg ze skrzypu polnego, Wyciąg z pokrzywy, Witaminy : C, A, E, B1, B2, B6, Biotyna, Niacyna, Wodoro-asparginian cynku, Błonnik.



    Teraz przedstawię Wam krótko swoje zdanie.

    ZALETY:
    - po miesiącu zauważyłam wyraźną poprawę w kondycji moich włosów, co do paznokci nie mogę się wypowiedzieć gdyż raczej mam od zawsze mocne i twarde paznokcie,
    - wyraźnie mniejsze wypadanie włosów,
    - stan skóry również się poprawił, stała się elastyczniejsza i ma bardziej wyrównany koloryt,
    - plusem jest w miarę niska cena,
    - spora zawartość tabletek w opakowaniu (100 sztuk przy codziennym stosowaniu 2 razy dziennie według ulotki wystarcza na prawie 2-miesięczną kurację - stosowałam przez pierwszy miesiąc te tabletki 2 razy dziennie, obecnie łykam jedną tylko rano czyli raz dziennie),
    - tabletki są wygodne w połykaniu.

    WADY:   
    - mało poręczne opakowanie,
    - tabletki o średnio przyjemnym ziołowym zapachu,
    - nie zauważyłam by wspomógł odchudzanie czy też przemianę materii.

    Ogólnie jestem mega zadowolona z efektów. Kupiłam go z nadzieją na polepszenie stanu moich włosów i zmniejszenie wypadania na co zdecydowanie ten suplement diety wpłynął bardzo pozytywnie. :) Zapach tabletek jest zdecydowanie do zniesienia gdyż nie jest aż tak bardzo intensywny, duże opakowanie również nie przeszkadza mi zbytnio w użytkowaniu. Nie liczyłam się z tym, iż wpłynie na przemianę materii i nie kupiłam go z myślą o takiej funkcji.

    Jestem bardzo zadowolona z tego preparatu i polecam wypróbowanie go. Wiem, że nie pomoże każdej z Was ale może chociaż części da jakieś rezultaty. Jest to moja szczera opinia i mam nadzieję, że komuś się ona przyda. Cena tego specyfiku (gdyż nie podałam wcześniej) to około 15 zł w aptekach.

    Naprawdę POLECAM :)

    Pozdrawiam Kochane :*
  • czwartek, 24 stycznia 2013

    Zimowe klimaty :)



    Dzisiejsza stylizacja jest niestety niekompletna gdyż na tym zimnie nie chciało mi się rozbierać do fotek - ale zobaczycie to co miałam na sobie od zewnątrz. Zdjęcia są efektem weekendowego spaceru z moją P. Akurat ma nową lustrzaneczkę i udało się nam kilka chwil ująć na fotkach. Strasznie zazdroszczę jej tego aparaciku i mówiłam jej to wiele razy, dlatego od teraz odkładam na porządną lustrzankę. Ułatwiłaby mi ona prowadzenie bloga no i tego mojego kanału na YT - obecnie jak patrzę na jakość moich filmików to wręcz płakać mi się chce dlatego też straciłam chęć i wenę do nagrywania.:(

    Ale wracając do stylizacji, a właściwie jej części to jest to mój standardowy zestaw - chodzę tak do pracy jak i ogólnie na co dzień po mieście.




    Kurtka - no name / Rękawiczki - no name / Legginsy - Zara / Czapka - Pepco / Komin - Top Secret / Kozaki - Heavy Duty / Torebka - no name (bardzo podobna do jednego z ostatnich modeli Zary)

    To jeden z nielicznych takich spacerów niestety, gdyż w takie zimno to nawet nie chce się wychodzić, a w dodatku moja P. studiuje i nie możemy się aż tak często widywać nad czym bardzo ubolewam bo vardzo ale to bardzo za nią tęsknię ... :(


    A to miejsce, w którym byłyśmy - muszę przyznać, że ma swój urok. Chyba trzeba z niego częściej korzystać i odwiedzać, nie tylko jako plener do robienia zdjęć ale też by odpocząć trochę od zgiełku miasta i zrelaksować się. Nawet sobie nie wyobrażacie jak tam jest pięknie jesienią - ale wszystko przed nami, pokażę Wam z pewnością :)

    Dobranoc Kochane :*

    Życzę spokojnej nocy i owocnego w sukcesy dnia jutrzejszego... :)